Szukaj na tym blogu

sobota, 12 stycznia 2019

Na wzór Edypa./urywek - jako niedzielny dodatek/.
Władca.
Rodacy moi mili.Daliście mi władzę.
Ale w swej mentalnoći sam sobie nie poradzę.
Potrzebna mi pomoc .Steru potrzebuję.
Więc swemu mecenasowi podległość obiecuję.
MECENAS.
Nie mędrkuj błaźnie!Błaznem cię nazywam
Bo czasem gdy nawet ja się nie odzywam
Ty moje zamysły poddańczo odczytujesz
I przydatne rządzącym przepisy, nocami podpisujesz.
WŁADCA.
Mój biedny narodzie,staram się przecie
A żem zależnu,Od kogo?Dobrze wiecie.
Mówić pięknie umiem ale każda z mów moich treści
Ma tyle mądrości co mózg makolągwy pomieści.
Nawet nałożnica -,czytaj moja żona/-
Mą zależnością od innych,bywa przerażona.
Ja niczym Edyp  matce swej zaślubiony
Kraj nasz niczym matkę wykorzystać jam zmuszony.
CHÓR.
Jakżeś nieszczęsny w swojej głupocie
I w bezdusznych decyzjach których były krocie.
Sobie zaszkodziłeś.Zaszkodziłeś krajowi
Lecz takich głupców wielu,którzy wybaczyć ci gotowi.
Ale się zastanów,czy przez idiotyczne działanie
Miano  matkobójcyojczyzny niec zostanie ci przyznane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Niestety

 Jeśli przez działkę,obok altanki i trzepaka, ma superszybka kolej przebiegać.Działkowiczowi przystanek się zrobi i na rowerku nie musi peda...